2015

Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem

 Od dwóch lat w Kolbuszowej działa grupa fotografików pasjonatów. Artystów obiektywu realizujących się w sztuce zapisu rzeczywistości poprzez własną wrażliwość. Gildia fotografów to spora grupa, organizująca spontaniczne plenery i inne akcje artystyczne. Opiekunem grupy jest Magdalena Małaczyńska, animator ich poczynań, plastyk i fotografik. Spotykają się od kilku miesięcy w Galerii pod Trąbami i Bębnem w Miejskim Domu Kultury w Kolbuszowej. Pierwszą wystawę zorganizowali w miejscu spotkań /czynna jest od 27 czerwca do 10 lipca/. Wernisażowi towarzyszyła muzyka Kapeli Ludowej Widelanie oraz performance Wi­de­de­la­nie Kantry-
wakacyjna interpretacja muzyki biesiadnej stylizowanej na country wykonana przez zespół.

 Zapraszamy na wystawę i zachęcamy do samodzielnych poszukiwań twórczych. Bo podobnie jak śpiewać każdy może....to fotografować też, liczy się tylko pasja.

galeria

WlPogoda

 

 Waleria i Władysław Pogodowie są razem siedemdziesiąt lat. Władysław to artysta ludowy, który od szesnastego roku życia / rocznik dwudziesty/ gra na skrzypcach. Genialny samouk lasowiacki Janko Muzykant, którego zdolności cechy osobowości zaprowadziły na estrady przed mikrofony, kamery telewizyjne rozgłośni radiowych i stacji telewizyjnych. Jego autentyczna twórczość inspirowała muzyków z rodzin Pospieszlaskich i Steczkowskich. Zachwyca nie tylko muzyką, lecz filozofią życiową, która jest uniwersalna, mimo że świat się zmienia i pędzi, jest ostoją prawdziwych wartości. Rad i wskazówek udziela zawsze chętnie, przebija z nich miłość do życia i ludzi. Jego mistrzowskie riposty potrafią zadziwić trafnością. Chociażby ta gdy na konkursie kapel z okazji urodzin mistrza, podczas których był jurorem, na pytanie "Kto wygrał?" odpowiedział "A nie słyszeliście?" U Pogodów w domu zawsze panowała harmonia. Władysław lubił mówić u mnie w rodzinie jest harmonia -/później dodawał/ a nawet dwie, co miało wyraz rzeczowy ale też emocjonalny. Mówiąc o osiągnięciach artysty, musimy pamiętać że bez drugiej połowy Walerii nie byłyby możliwe. I nie jest to życie w cieniu ale troskliwe roztaczanie parasola nad osobą, której Bóg dał talent. W swoim parafialnym kościele z kapelą w otoczeniu rodziny Pogodowie spędzili swój szczęśliwy jubileusz. Życzymy następnych rocznic! Sobie dalszego obcowania z tak niesamowitymi ludźmi!

galeria

 

Sobotki

Mustangi z Mustanga z miłą i fachową obsługą, setki przejażdżek, uśmiechnięte buzie dzieciaków, wcześniejszych artystów. Publiczność wypełniająca szczelnie plac gromko nagradzająca brawami popisy występujących. Lesianie i Widelanie oraz hit sezonu ogórkowego w tym roku­ Wi ­de­ la­ nie w stylu biesiada­kantry. Mnóstwo dobrej zabawy w "Sobótkowym Country" w Domatkowie /niedziela 28 czerwca 2015/. Do grona zasłużonych sponsorów i organizatorów zaliczyć należy: Wodza wielu plemion Kudłatego Wilka, szeryfa Domatkowa City Jack'a Skylarka, wodza Grzmiącą Rurę, no i karmicielkę głodnych wodzową Ostrą Przyprawę /reżysera udanego przedstawienia Zespołu Wolanie "ło carach Maciejowej"/. Plemię ochotniczych spalaczy też się spisało i najazd bandy na stalowych ryczących rumakach został odparty. Miejscowy szaman, pięknie zmotywował organizatorów i rozgonił chmury/ "trochę narzekał na pustki w boskim tipi", czym spłoszył plemienną społeczność, no cóż przydomek Władający Gromami pasuje jak ulał/. Do północy plemię szalało na podłodze przy muzyce zespołu Akord.

galeria

zobacz drugą część fotorelacji:

galeria

 

JCebula2

 

Słuchając muzyki kapeli Jana Cebuli odbieramy wrażliwość prymisty i jego muzykantów. W każdym autentycznym twórcy cechy osobowościowe kształtują twórczość i są niepowtarzalne. Jan Cebula z Kapelą podobnie jak Kazimierz Marcinek trafił na renomowany festiwal w Kazimierzu nad Wisłą z rekomendacją kolbuszowskigo Festiwalu Żywej Muzyki etc. Okazało się że zarówno Kazimierz Marcinek z Trzciany skrzypek solista i Kapela Jana Cebuli z Kolbuszowej sięgnęła po laury kazimierskiego Festiwalu. Otrzymali pierwsze miejsca w swoich kategoriach /co jest ich największym osiągnięciem artystycznym/. Niedocenionych na lokalnych konkursach muzykantów doceniło jury prestiżowej imprezy. Publiczność nagrodziła ich największymi ze wszystkich gromkimi brawami! Cieszymy się z sukcesu artystów, gratulujemy! Jest nam przyjemnie że mogliśmy w tym sukcesie festiwalem i wsparciem kapeli odrobinę pomóc.

/autor zdjęć Krzysztof Rogacki

 

JCebula1

JCebula3

JCebula4

SpotkaniaOrkiestrowe

   Siła muzyki orkiestrowej i wspólnych środkowoeuropejskich tradycji to Festiwal Orkiestr na Falach Nilu. Spotkania muzyczne z udziałem orkiestr czeskich, słowackich, ukraińskich oraz węgierskich no i oczywiście polskich. W tym roku (14.06.2015 r.) przy tej okazji świętowaliśmy sześćdziesiąt pięć lat kolbuszowskich dęciaków. Dlaczego tylko sześćdziesiąt pięć, bo przedwojenne orkiestry strażackie od 1912 roku strzeleckie, szkolne zakończyły działalność w 1939 roku. W 1950 roku po dziewięciu latach powrócono do dętego grania, którego sprawcą był człowiek orkiestra Jan Styga. Pałeczkę po nim przejął Walenty Kazior i prowadził orkiestrę przez trzydzieści sześć lat, tworząc duży, dobry zespół odnoszący sukcesy w całej Polsce, pierwszy na Rzeszowszczyźnie.

   Obecną trzecią edycję międzynarodowej imprezy /dziewiętnasty koncert licząc turnieje i spotkania/ uświetniły orkiestry słowacka, węgierska, krakowska i kolbuszowska. W mszy świętej w Kolegiacie / w i sto lat dla proboszcza Lucjana z okazji imienin/ uczestniczyły pięknie grające i prezentujące się orkiestry: Dychová hudba Železiarne Podbrezová, Bányász Kulturális Egyesület, Krakowska Orkiestra Staromiejska oraz Orkiestra Dęta Miejskiego Domu Kultury.

   Jubileusz orkiestry, poprzedzony prezentacją historyczną, zaszczycił gospodarz Kolbuszowej, atmosfera była oficjalna i miła. Kapelmistrz i orkiestranci otrzymali nagrody. Nagrodę otrzymała niezwykle zasłużona dla kolbuszowskiej kultury Maria Pikuła.

   Furorę w tym roku zrobiła pani Heldwig /po polsku i prostu Jadwiga/ choreograf ze swoimi tancerkami z Mazorestt Csoport Sátoraljaújhely i orkiestra twardych ludzi górników z Bányász Kulturális Egyesület. Po koncertach swawoliliśmy tańcząc pod sokołem do północy.

galeria

 

Obejrzyj prezentację o historii kolbuszowskich orkiestr dętych: