MDK Kolbuszowa

Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem

 

Jesienią w 1982 roku powstał w filii Miejskiego Domu Kultury w Kolbuszowej Górnej Zespół Ludowy Górniacy. Następny rok będzie trzydziestym piątym jego nieprzerwanej działalności artystycznej. Cały ten czas zespół poświęcił ochronie i kontynuowaniu tradycji swoich ojców. Kolbuszowa Górna to miejscowość, która w 2019 roku obchodzić będzie trzysta lat swojego istnienia. Wieś, której mieszkańcy stale zabiegali o zachowanie, odrębności od pobliskiego miasta Kolbuszowej. Obecnie ciężko ustalić wyraźną granicę pomiędzy tymi dwiema miejscowościami, natomiast kulturowo dzięki „Górniakom” utrzymywana jest odrębność tradycji wiejskiej od miejskiej. Odrębność od niewielkiego małomiejskiego sztetła jakim była Kolbuszowa przez wieki. Unikalne tradycje dotyczą , obrzędów, obyczajów i kulinariów. Dla zwolenników tzw. nowoczesności, wszystko co wiejskie i tradycyjne jest pejoratywne. Bogatsi i nowocześniejsi od nas mieszkańcy Europy Zachodniej szanują swoją tożsamość i dziedzictwo. Mądrzy po szkodzie, rekonstruują folklor. My natomiast mając żywe autentyczne spontaniczne zjawiska lekceważymy ich wartość. Piękna gwara, muzyka, strój to niezwykłe bogactwo do zachowania, którego małą grupkę pasjonatówz Górnej przekonywać nie trzeba. Mimo że ubolewają że coraz trudniej zachęcić jest do tej działalności innych. Zespołowi oddają swój wolny czas, największą nagrodą dla nich jest gdy przygotowane przez nich występy poruszą, wzruszą i zabawią publiczność. Zachowują wspomnienie o świecie, tradycyjnych wartości opartych na solidnych fundamentach prostych wartości. Robią to tak po prostu z siebie bo uważają że tak trzeba. Górniaków prowadzi Elżbieta Czachor świetna motywatorka do pracy kulturalnej. Ta prawdziwa górnienieńska ,, baba” radzi sobie z artystyczną grupą świetnie o ile uboższa bez nich byłaby ta wieś? Stałaby się pewnie jednym z tysięcy pozbawionych charakteru podmiejskich osiedli.


Po raz trzynasty początek jesieni świętowali imprezą folklorystyczną ,,Lasowiackimi Zimiokami”, podczas, których w plenerze eksponowana jest ludowa gwara obrzęd, obyczaj i muzyka. Podobnie było i tym razem. Główni organizatorzy tego wydarzenia z uporem nie dają sprowadzić go jedynie do tanecznego festynu. Obecną formę zaakceptowała publiczność, która domaga się przemyślanej wielowątkowej tradycyjnej imprezy z zabawą taneczną na końcu. Zagłosowali za, jak zwykle frekwencją, żywą reakcją, zainteresowaniem. Na początku artyści amatorzy z Domatkowa, Nowej Wsi, Świerczowa, Przedborza, Kolbuszowej i Kolbuszowej Górnej przygotowali kilkuminutowe widowiska, których tematem były obyczaje związane z narodzinami dziecka i proste potrawy ziemniaczane pieczone w ognisku. Znakiem czasów jest że wciąż żywa chłopska kultura, coraz częściej uprawiana jest tylko przez ,,baby”.Muzykę i taniec usłyszeliśmy i zobaczyliśmy w wydaniu Kapeli i Zespołu Pieśni i Tańca z Wiercan. Pogodni Raniżowianie, zagrali pod nogę a publiczność „wywijała” polki i oberki z zapałem. Potańcówka, jakich mało! W przerwie przed następną częścią zabawy, jury odczytało wyniki konkursów. Za najciekawsze uznano widowisko: zespołu z Nowej Wsi a w kulinariach, najsmaczniejsze okazały się potrawy pani Haliny i jej koleżanek ze Świerczowa (plotka wiejska głosi że od kiedy potrawy testuje nad sołtys Dariusz są coraz lepsze). Muzykę rozrywkową, zaserwował obficie na żywo i wysokim poziomie zespół „Medium.”Kolejne „ Zimioki” przeszły już do historii, będąc zwiastunem prawdziwej polskiej złotej jesieni. Spisali się Górniacy z zespołu przygotowując, ponad dwieście porcji kapusty zimioczanej (potrawy rodem z ich miejscowości) ponad tysiąc upieczonych w ognisku ziemniaków, ekologicznych, smacznych i zdrowych (z nutką wspomnień z dzieciństwa). Zespołowi chwała za młodzieńczy entuzjazm, za to że dużo robią, mało mówią a jak już to piękną gwarą. Obecny na imprezie redaktor Jerzy Dynia ocenił ją bardzo dobrze pod względem merytorycznym, zarówno ciekawe spontaniczne konkursy jak i część muzyczną. Podobnie jak obecni na każde, parlamentarzysta ,, z łojca Górniok” oraz burmistrz miasta.Na kończącym imprezę festynie nie zabrakło tancerzy, którzy bawili się świetnie niestety tylko do północyci, którzy idą następnego dnia do pracy mają również prawo do wypoczynku).Mało jest już w Polsce grup ludowych o tak długim stażu, ciągle bardzo twórczych i w stu procentachautentycznych. Za rok Górniacy na jubileusz zaproszą do konkursu na obyczajowe widowisko o roli dziadków, babć, pradziadków i prababć w dawnej lasowiackiej rodzinie. Będzie znów po wsiowemu, po chłopsku i lasowiacku!

Przejdź do galerii