MDK Kolbuszowa

Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem
Festiwal Żywej Muzyki - przeczytaj relację
Festiwal Psalmów Dawidowych
Samouczek Jana Cebuli

 W niedzielę 18 grudnia legendarny Jan Pietrzak zaprezentował w Kolbuszowej dwugodzinny koncert. Ostatnio odwiedził nasze miasto w 2011 roku i występował w plenerze (jak sam powiedział "czekałem, czekałem aż zadzwonią z Kolbuszowej no i zadzwonili"). Artysta (w świetnej formie estradowej) stworzył wraz z publicznością wyjątkową atmosferę pełną patriotyzmu i historycznej refleksji, z charakterystyczną dla niego dosadnością i brakiem jakiejkolwiek poprawności. W mediach wypełnionych popkulturowym kabaretem Pietrzaka praktycznie nie ma. Kameralne warunki, liczącej sto osiem lat sali Miejskiego Domu Kultury w Kolbuszowej (dawnej sokolni) okazały się idealne dla jego koncertu (Pietrzak, spuentował długowieczność obiektu "równie stary jak ja”).

     Koncert wprowadził zebranych w drugą część wydarzenia, wystawę z prelekcjami. Mistrz niepokornego kabaretu do Kolbuszowej przyjechał brawurowo prowadząc samochód mimo gołoledzi (pokonał ponad sześćset kilometrów). Bard Polski Walczącej, jak mało kto, uosabia czasy walki o wolność sprzed lat. Usłyszeliśmy patriotyczne pieśni przeplatane swoistym szyderczym, ironicznym humorem mistrza kabaretu, określenia z warszawskiego podwórka, kacapy, szkopy, gwarowa miejska normalność,  teraz niepoprawna. Wystawę poświęconą 35 rocznicy wprowadzenia stanu wojennego otworzył Jan Skowroński, dziennikarz Przeglądu Kolbuszowskiego (którego sławnym uczyniła Elżbieta Lewicka z Radia Rzeszów), pierwszej powstałej po upadku komunizmu kolbuszowskej gazety samorządowej. Tworzy ją od lat z grupą pasjonatów z opozycyjnym rodowodem (o początkach gazety  mówią z nostalgią i dozą samokrytyki "nie zawsze nasz entuzjazm szedł w parze z umiejętnościami”). Starszym panom z gazety z czasem przybyło doświadczenia (i siwych włosów),  na szczęście nie stracili też, pierwotnej pasji i pomysłu na pismo, któremu charakteru odmówić nie można. To redakcja gazety, zainicjowała ubiegłoroczną i bieżącą lekcję historii przypominającą czasy działalności opozycyjnej środowiska i stan wojenny. Udana ubiegłoroczna edycja rocznicy skłoniła organizatorów do powtórki. Opozycjoniści z tamtych czasów nie uważają się za bohaterów, chętnie natomiast dzielą się wspomnieniami o wyjątkowo ciekawych czasach w jakich przyszło im żyć i działać na rzecz wolnej  Polski.

          Stan wojenny to czas wyjątkowy, czas krwi i cierpienia, weryfikacji postaw, przedłużenie agonii komunizmu w Europie. Wprowadzony przez reżim dla zachowania władzy i wykazania się służalczością wobec sowieckiej Rosji. Na wystawie zobaczyliśmy zbiory z archiwum Rodziny Wesołowskich, znaczki pocztowe, ulotki Solidarności i wydawnictwa z drugiego obiegu, zgromadzone przez Andrzeja Wesołowskiego (których IPN może pozazdrościć). O opozycjoniście Stanisławie Bujaku opowiedział ciekawie i emocjonalnie jego syn Piotr, udostępniając pamiątki rodzinne. Leonard Fryc wyczerpująco zarysował historię powstawania Solidarności w Zespole Szkół Zawodowych w Kolbuszowej. Zaprezentowano artykuł z najnowszego Przeglądu, w którym na przykładzie aresztowania i późniejszych losów zmarłego tragicznie w 2007 roku Józefa Bandury, Stanisław Gorzelany przedstawił złe i dobre (tych drugich  na szczęście było więcej) postawy ludzi z jego  otoczenia.

 

             Czas mija, ludzie odchodzą a wraz z nimi wspomnienia. Inicjatywa Przeglądu wydaje się być bezcenna dla zachowania pamięci  o naszej lokalnej historii. Podczas koncertu wolontariuszki Regionalnej Fundacji Serce zbierały z  zaangażowaniem dobrowolne datki na rzecz chorych dzieci. Miejski Dom Kultury ma nadzieję, że za rok podczas następnej grudniowej rocznicy uda się zaprezentować wydawnictwo gromadzące różne rozproszone wspomnienia o pragnieniu wolności i dążeniu do niej. Współcześnie żeby to zrobić nie potrzeba już odwagi czy konspirowania, wystarczy trochę  chęci i aktywności.