MDK Kolbuszowa

Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem
Jak zjadłem psa - kafla

   "Jeżeli przyzwyczailiście się do bezmiaru tandety na wszystkich polach sztuki i kultury, to jeszcze nie powód, aby zwątpić w ogóle w możność istnienia w tej dziedzinie ludzi mniej więcej przyzwoitych i uczciwych, którzy nie pragną robić sobie z gęby ścierki". Tak oceniał stan współczesnej sobie kultury Witold Gombrowicz. Czy dzisiaj powiedziałby to samo?
   Na miano "przyzwoitego" z powodzeniem stara się zasłużyć kolbuszowianin, multiinstrumentalista i kompozytor Andrzej Serafin. Na początku stycznia br. miała miejsce premiera kolejnej jego autorskiej płyty zatytułowanej "Vibes". Powyższy cytat jest jej nieoficjalnym mottem. Artysta zabiera nas w podróż po pozornie nieprzystających do siebie gatunkach i muzycznych tradycjach. Komponuje i gra po swojemu nie oglądając się na obowiązujące trendy. Na tym albumie znajdą coś dla siebie miłośnicy bluesa, jazzu, folku, muzyki elektronicznej i współczesnej. Materiał nagrany na potrzeby płyty jest w prawdzie mocno eklektyczny, ale jego wykonawcy znaleźli sposób aby uczynić z niego spójne dzieło.
   Do studia leader zaprosił przyjaciół z zespołu Los Agentos i kilku przedstawicieli polskiej sceny bluesowej i jazzowej. Amatorom tej muzyki w Polsce nie trzeba bliżej przedstawiać Arka Skolika, Michała Kielaka i Bartka Przytuły.

   W programie płyty znalazło się dziewięć utworów instrumentalnych i dwie piosenki. Większość kompozycji jest dziełem Andrzeja Serafina, a jedna Stanisława Greli. Są również dwa standardy bluesowe. Pod tekstami podpisali się Bożena Mazur, Grzegorz Olejnik i Nina Sawicka jako tłumaczka.    

Red. Tomasz Kotyla

   Do tej pory entuzjastyczne recenzje wystawili czołowi redaktorzy polskich rozgłośni radiowych: Andrzej Jerzyk, Jan Chojnacki, Leszek Adamczyk, Elżbieta Lewicka i Piotr Gwizdała. Płytą zainteresowane są również amerykańskie rozgłośnie radiowe m.in. AccuRadio i Aardvark Blues.

 

 

 

   W Miejskim Domu Kultury oraz jego filiach w Kolbuszowej Górnej, Domatkowie, Świerszczowie i Kłapówce odbyły się „Ferie z Kulturą”, czyli zorganizowany odpoczynek dla dzieci i młodzieży. Oprócz codziennych zajęć plastycznych i ruchowych uczestnicy mieli okazję wziąć udział w ciekawych wydarzeniach. W poniedziałek (29 stycznia) feriowicze, zobaczyli spektakl teatru Blaszany Bębenek pt. „Pinokio” w środę natomiast kolędy i pastorałki zagrała dla nich Kapela Jurka Wrony z Przyjaciółmi. W piątek po raz drugi zaprezentował się teatr Blaszany Bębenek, tym razem ze spektaklem „Żółta ciżemka”.

   W drugim tygodniu ferii w każdej placówce odbywało się mnóstwo ciekawych zajęć. W środę 7 stycznia ,,dziatwa i młodziaki” wyjechały na lodowe szaleństwo do Majdanu Królewskiego, gdzie przez ponad godzinę szalały na jedynym w powiecie sztucznym lodowisku. Mróz był spory, co miało niewątpliwy walor zdrowotny. Zahartowani uczestnicy wyjazdu wpadli następnie, wprost w ręce ,,Fabrykantów Zabawy” . Animatorzy dali radę zainteresować blisko 80 rozbrykanych pensjonariuszy ,,Ferii z Kulturą 2018”. Przebojem okazały się pączki, których wycieńczone, sportem i animacją młode pokolenie zjadło ponad czterysta. Atrakcją przedostatniego dnia ferii, był wyjazd na basen.

   A w niedzielę o godz. 16.00 tłumy wypełniły, kolbuszowski dom kultury. Dzieciaki zdominowały, Zabawę Karnawałowo – Walentynkową. Na scenie zadebiutował ,,Młodzieżowy Big Band Jazzowy Niwiska Kolbuszowa” prowadzony przez Wojciecha Fronta. Zagrali trzy jazzowe utwory, klasyków tego gatunku i to zupełnie dobrze za co zebrali gromkie brawa. Starsi koledzy orkiestranci z dętej, zaprezentowali krótki dobry koncert z porywającymi, wstawkami, takimi jak popis klarnetów w ,,Polce dziadek”. Muzykom pod dyrekcją Krzysztofa Kłody, koncert po prostu wyszedł co doceniła, wypełniająca szczelnie salę publiczność. ,,Chory Animator” przez następne półtorej godziny w pięknie udekorowanej, sali baletowej aktywizował, uczestników feryjnych zmagań z nudą. Mimo świetnej obsady Didżejskiej (erudytów muzycznych), promujących doskonałą muzykę z epoki wolnej od rytmów disco – polo. Publiczność dopieszczona pyszną kawą i ciastem, dość leniwie podeszła do zabawy dyskotekowej. Zakochani w kulturze na pożegnanie otrzymali drobne upominki w pięknych torebkach w sam raz na Walentynki.

Liczne zabawy grupowe wprowadzały uczestników w świetny humor!

 

 

 ferie z kultura art

   W Miejskim Domu Kultury oraz jego filiach w Kolbuszowej Górnej, Domatkowie, Świerszczowie i Kłapówce trwają „Ferie z Kulturą”, czyli zorganizowany odpoczynek dla dzieci i młodzieży. Oprócz codziennych zajęć plastycznych i ruchowych uczestnicy mają okazję wziąć udział w ciekawych wydarzeniach. W poniedziałek (29 stycznia) feriowicze zobaczyli spektakl teatru Blaszany Bębenek pt. „Pinokio”, w środę natomiast kolędy i pastorałki zagrała dla nich Kapela Jurka Wrony z Przyjaciółmi. W najbliższy piątek po raz drugi zaprezentował się teatr Blaszany Bębenek, tym razem ze spektaklem „Żółta ciżemka”. W drugim tygodniu ferii zaplanowano dla uczestników wycieczkę autokarową w plener,wyjazd na basen, warsztaty kulinarne i plastyczne.

   Liczne zabawy grupowe wprowadzają dzieci w świetny humor i poprawiają kondycję, a prace manualne rozwijają kreatywność i pomagają w odkrywaniu nowych zainteresowań. 

 

 

   W dniu 15 sierpnia 2018 roku minie 110 lat od poświęcenia budynku sokolni, w której obecnie mieści się Miejski Dom Kultury w Kolbuszowej. Obiekt od samego początku, skupiał patriotycznie nastawioną ludność miasta. Budowany przez trzy lata z olbrzymim zaangażowaniem druhów miejscowej drużyny Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego ,,Sokół”. Sokołom przewodził Janusz hr. Tyszkiewicz syn Stanisława powstańca styczniowego i Józef Buczek powstaniec z oddziału Dionizego Czachowskiego. Dzięki wsparciu rzeczowemu i finansowemu tych dwóch osób i zaangażowaniu mieszczan, udało się w ciągu zaledwie trzech lat wybudować i wyposażyć obiekt, będący chlubą i centrum życia powiatowego miasta. Z polowej drużyny sokolej, kierującej się dewizą ,,Ramię krzep, Ojczyźnie służ” wyrośli przeszkoleni przez społecznika instruktora, Antoniego Wałęgę (urzędnika starostwa), w liczbie trzydziestu, kolbuszowscy żołnierze Legionów Polskich.

   W dniu 22 stycznia br mija 155 rocznica od wybuchu, jednego z najtragiczniejszych i najbardziej bohaterskich zrywów powstańczych w dziejach naszej ojczyzny, Powstania Styczniowego. Jeden z głównych filarów odzyskania niepodległości, której setną rocznicę obchodzimy w tym roku, Józef Piłsudski bardzo cenił ten zryw i ludzi, którzy w nim brali udział. Historia tego coraz bardziej zapominanego narodowego bohaterstwa, warta jest przypominania. Powstanie objęło w różnym stopniu, cały obszar dawnego państwa polskiego i w wyjątkowy sposób charakteryzuje nasze, Polaków dążenie do niepodległości.

   Pięć lat temu w Kolbuszowej przypomniano i uczczono powstańca Józefa Buczka: mszą świętą, patriotycznym ludowym kolędowaniem, wmurowaniem tablicy pamiątkowej, którą poświęcił ks. dr Jerzy Buczek. Grupa harcerzy rekonstruktorów z Rzeszowa pod dowództwem Macieja Kilarskiego przeprowadziła ilustrowaną pokazem lekcję historii. Specjalnie zamówiony kowal przekuwał kosy na powstańczą broń. Wszystko to utrwaliła rzeszowska telewizja w filmie, który wyreżyserował Jerzy Dynia. Idąc tropem popularyzacji historii w sobotę 27 stycznia 2018 roku, zostało zorganizowane wielowątkowe wydarzenie na część i dla przypomnienia bohaterów.

   Usłyszeliśmy mocny, autorski koncert Andrzeja Kołakowskiego pt. ,,Styczniowi Powstańcy” zilustrowany obrazami Artura Grottgera. Piękne, poetyckie teksty zaśpiewane z perfekcyjną dykcją z towarzyszeniem gitary akustycznej, uzupełnione niezwykle ciekawymi, odkrywczymi komentarzami. Koncert znakomity pod względem artystycznym zmuszał do refleksji historycznej. Artysta przybył do Kolbuszowej z małżonką, która jest nauczycielem historii. Wszystkim, którym wydaje się że piosenka patriotyczna skończyła się na Kaczmarskim czy Gintrowskim polecamy Kołakowskiego! Występ poprzedziły świetne prelekcje historyczne (tak je określił pieśniarz znad morza), dr Jacka Magdonia i Andrzeja Wesołowskiego. Doktor Jacek Magdoń reprezentował Rzeszowski Instytut Pamięci Narodowej, patrona spotkania, krótko zwięźle opowiedział o powstaniu o tajnym państwie działającym również na terenach Galicji (gdzie nie było działań militarnych). Prelegent mówił konkretnie z rzadką u naukowców ,,żyłką” popularyzacji historii.

   W zwięzłym wystąpieniu, mówiąc o tym wielkim narodowym wydarzeniu, odniósł się do lokalnej historii. Do niektórych z przedstawionych faktów nie dotarli nasi lokalni regionaliści, przedstawiona wiedza odkrywa nieznane fakty z dziejów naszego miasta. Wykład zebrał bardzo pozytywne recenzje słuchaczy. Tuż przed występem gdańskiego barda, swoje zbiory zaprezentował Andrzej Wesołowski. Artefakty powstańcze, odnalezione zebrane na terenie Kolbuszowszczyzny przez miłośnika staroci, wyjątkowego kolekcjonera, kochającego, każdy zachowany guzik czy inny historyczny gadżet. Możliwość zobaczenia czy dotknięcia tych przedmiotów nadaje historii inny bliski, człowieczy wymiar. Ludzie obdarzeni pasją to bogactwo każdego środowiska często lekceważone i niedoceniane. Wesołowscy to działające od lat na naszym terenie muzeum, archiwum, antykwariat pamięci, wartość dodana naszej społeczności. Zbieracz opowiada o historii znaleziska o związanym z nim wydarzeniu, losie ludzkim. Tak było i tym razem każdy z prezentowanych przedmiotów zachwycał zawartą w nich cząstką historii.

   Nie tylko duchem człowiek żyje. W Galerii pod Trąbami obejrzeliśmy w obecności autora krótki film o powstaniu styczniowym. Po którym Janina Olszowy, zaprezentowała przygotowane wspólnie z Elżbietą Drapałą, Elżbietą Kobylską i Teresą Michałek leśne kulinaria. Panie zaserwowały: herbatę z gałęzi wiśni i malin, kaszę z kociołka i na liściu kapusty, domowy chleb z wyjątkowym smalcem, ciasto z kaszą ,,kasiok” nie zabrakło wyjątkowego napoju, który spożywany z umiarem wzmaga odwagę, nie pozbawiając rozsądku. Powstańcza wieczornica to kolejne wydarzenie o charakterze historycznym organizowane pod patronatem Przeglądu Kolbuszowskiego i tworzących go ludzi w miejscu uświęconym patriotyzmem mieszkańców niewielkiego powiatowego miasta. Wieczornica świetnie wpisuje się w podobne wydarzenia, jakie na przestrzeni wieku i dziesięciu lat trwania Sokolni, gromadziły w niej mieszkańców, których łączyło umiłowanie ojczyzny.

 

 

   Była w orkiestrach dętych siła, w czasach gdy "Babcia stała na balkonie" a orkiestry grały tradycyjny dęty repertuar. Obecnie orkiestry sięgają po utwory rozrywkowe, jazzowe a nawet klasyczne. Działalność orkiestr z Dobrynina czy Kolbuszowej zaspokaja ambicje, muzyków i słuchaczy z małych środowisk na formy muzyczne powszechne w większych skupiskach ludzkich.

   W 2005 roku, ówczesny burmistrz Kolbuszowej Zbigniew Chmielowiec sprowadził nad Nil Orkiestrę Dętą Dobrynin pod dyrekcją Edwarda Guzika na pierwszy w historii miasta koncert noworoczny. Przewidział duże zainteresowanie kolbuszowskiej publiczności i występ zorganizował na zdolnej pomieścić, tysiąc osób sali sportowo - widowiskowej miejscowego liceum. Podobnie jak na początku, każdy następny koncert zapełniał widzami gościnną salę szkoły. Dobrynin to orkiestra, która sześciokrotnie witała rozpoczęty nowy rok z melomanami miasteczka z krokodylem na rynku.

   Od kilku lat koncert otwierają miejscowe dęciaki z domu kultury. Tak było i w tym roku dyrygent Krzysztof Kłoda poprowadził swój niewielki zespół prezentując nowy repertuar, popisem wokalnym występ uświetniła Mariola Szypuła. W tej małej orkiestrze pojawili się młodzi instrumentaliści z otwartej na taką współpracę szkoły muzycznej z Niwisk. Grają też w niej dzieci i wnuki orkiestrantów. Po kolbuszowskiej orkiestrze, prowadząca Izabela Karkut zaprosiła na scenę gości z Dobrynina. Połączony z popisem tanecznym, grup mażoretek. Wystąpiło czterdziestu kilku, muzyków na scenie i tyleż samo tancerek na parkiecie, przez półtorej godziny bawiąc publiczność. W tym roku (21 stycznia 2018r) widzów było odrobinę mniej (epidemia grypy?). Na zakończenie przewodniczący rady miejskiej Krzysztof Wilk, poseł Zbigniew Chmielowiec i radna sejmiku Ewa Draus, nagrodzili dyrygentów i solistów kwiatami.

   Widzowie którzy pamiętają ostatni koncert orkiestry z Dobrynina na tej sali w 2014 roku, pewnie spostrzegli odmłodzenie składu orkiestry, zmianę repertuaru na bardziej poważny. Dyrygent, Dariusz Bańka coraz bardziej dojrzewa do swojej roli. Wśród solistów wyróżniał się tenor Jakub Kołodziej. Noworoczne spotkania kolbuszowian na koncercie nad pięknym modrym Nilem to już czternastoletnia tradycja, wydarzenie oczekiwane przez słuchaczy.

 

 

   Uprzejmie informujemy, że Gmina Kolbuszowa zgłosiła udział w konkursie „Rodzice i dzieci, Powietrze bez śmieci”. Konkurs ten przeprowadzany jest w ramach edukacyjnej kampanii społecznej „Pomóżmy Polsce odetchnąć od smogu!”, która głównie ma na celu zwiększenie wiedzy oraz świadomości lokalnego społeczeństwa na temat smogu, zagrożeń z niego wynikających oraz sposobów walki z nim.

   W związku z powyższym zachęcamy wszystkich do głosowania na naszą gminę . Proszę również  o zachęcenie swoich znajomych wzięcia udziału  w konkursie ogłoszonym na  stronie www.powietrzebezsmieci.pl  Nadmieniam, że do   wygrania jest Naukowa Stacja Zabaw PGNiG która będzie mogła  być wykorzystywana przez naszą młodzież.  Każdy oddany głos będzie poprzedzony udzieleniem odpowiedzi na proste pytanie dotyczące smogu, stąd  będzie  to  możliwość  samosprawdzenia się na temat wpływu emisji powstałej ze spalania paliw stałych na zdrowie ludzkie

   Podstawą wyboru zwycięskiej gminy jest liczba oddanych głosów w przeliczeniu na liczbę mieszkańców gminy stąd zachęćmy znajomych i weźmy wszyscy razem udział w konkursie, bo warto.

Głosowanie rozpoczyna się 24.01.2018r. i trwa do 28.02.2018 roku.

Więcej informacji: powietrzebezsmieci.pl/gminy

 

 

 

   Wspólne kolędowanie (niedziela 14 stycznia 2018 r), to spotkanie artystów działających w parafialnych zespołach śpiewaczych w parafiach Matki Bożej Pocieszenia w Lipnicy (Diecezja Sandomierska) i Św. Brata Alberta w Kolbuszowej (Diecezja Rzeszowska). Parafiami zarządzają Ks. dr Piotr Setlak i Ks. Dziekan Jan Pępek. Integracja ruchów artystycznych parafii odbywa się dzięki Sylwii Rauch, która prowadzi grupy w obu parafiach. Dzięki animatorce która jest jednocześnie organistką kościoła w Lipnicy i wspomaga muzycznie tamtejsze zespoły. Pełna sala miłośników kolędowania miała przyjemność oglądnięcia rozbudowanych, ciekawych jasełek Liturgicznej Służby Ołtarza i Scholii Parafialnej Sikorki. Dzieci i młodzież była z zainteresowaniem oglądana przez życzliwą publiczność. Liczba występujących i poziom występu zrobił ogromne wrażenie na widzach. Po nich krótko i bardzo dobrze wystąpił Chór z Parafii Pw. Św. Brata Alberta pod dyrekcją Sylwii Rauch, który kolędy śpiewa w prosty sposób, wręcz zachęcając do wspólnego śpiewania publiczność. Z radością i wesoło zaśpiewała Schola z Parafii Św. Brata Alberta przy akompaniamencie Andrzeja Sondeja. Izabela Karkut, prowadząca spotkania ze śpiewaniem kolęd od trzech lat, w przerwie zachęciła publiczność do wspólnych wokalnych popisów. Prowadząca wprowadza od lat uczestników wydarzenia w ciepły radosny świąteczny klimat. Wisienką na kolędniczym torcie był koncert kolęd w wykonaniu Kapeli Jurka Wrony z Przyjaciółmi. Mistrz Wrona zagrał perfekcyjnie na klarnecie, zaaranżował utwory muzyczne, towarzyszyli mu: Kazimierz Marcinek, skrzyp prym, Wiesław Malec skrzypce sekund, Zdzisław Ziarkiewicz – gitara basowa, Andrzej Serafin cajón, Adrian Nowak – organy elektryczne, Henryk Puk, wokal, Edyta Wiącek wokal, oraz Patrycja Wiącek flet, spontanicznie zaśpiewała druga najmłodsza córka Emilka Wiącek. Ci ostatni wykonawcy to wszyscy z rodziny Jerzego Wrony (córka, wnuczki). Fani wspólnego kolędowania nie chcieli pozwolić zejść ze sceny artystom. Rzeczywiście folkowa świąteczna propozycja, pomysł lidera kapeli była świetnie zagrany i zaśpiewany, radość emanowała ze sceny powodując aplauz licznie zgromadzonej publiczności!

 

 

Wiejskie kolędowanie to pradawny chrześcijański obyczaj, stara piękna tradycja przekazywania życzeń i otrzymywania w zamian pokarmu czy drobnych datków, związana ze świętami. W Polsce te tradycje są bardzo różnorodne i ciągle jeszcze żywe. Dla ich zachowania w latach osiemdziesiątych ub. wieku w Kolbuszowej zorganizowano wojewódzki przegląd zespołów kolędniczych. Tworzyły go trzy instytucje kultury: dwa muzea i dom kultury. Od tego czasu upłynęło ponad trzydzieści lat a na deskach sceny dawnej sokolni wystąpiło blisko cztery tysiące aktorów, pasjonatów tradycyjnego kolędowania. Liczba widowisk i zespołów przekroczyła czterysta. Przez cały ten okres kolędnikom wiernie towarzyszyło łącznie, kilkanaście tysięcy widzów. Jak widać widowiska są potrzebne, kolędnikom i publiczności. Od kilku lat przegląd odbywa się 6 styczniaw Święto Trzech Króli.

W tym roku kolędnicy spotkali się na mszy w Kolegiacie zakończonej żywym i radosnym folkowym koncertem kolęd w wykonaniu, zespołu złożonego z muzyków kapeli Jurka Wrony rozszerzonej o innych wytrawnych śpiewaków i instrumentalistów. Zagrali i zaśpiewali wesoło. Po mszy grupy kolędnicze pomaszerowały tradycyjną paradą. Uczestniczyło w niej dziewięć zespołów i stu dwudziestu ludowych artystów. Pięknie prezentowali się trzej królowie a nawet czterej licząc Heroda, niesamowicie wyglądały diabły, męskie zgodne z tradycją anioły, przerażające śmierci i dziarscy żołnierze, szorstcy dziadowie, zabawni Żydzi, słomiane draby i kłapiące turonie. Stu metrowy pochód tradycji zakończył się w domu kultury. Serdecznie powitani przez burmistrza Jana Zubę, kolędnicy rozpoczęli swój konkursowy karnawał. Doświadczone jury pod przewodnictwem, Jerzego Dyni w składzie Jolanty Dragan - kustosza w Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej, Marii Kuli etnologa, pracownika Wojewódzkiego Domu Kultury w Rzeszowie, Katarzyny Liszcz Starzec, pracownika Miejskiego Domu Kultury w Kolbuszowej z uwagą oceniało występy grup z terenu Podkarpacia, Wschodniej Małopolski oraz Lubelskiego. Przegląd Widowisk Kolędniczych miał w tym roku konkurencję sportową, polski skoczek walczył z powodzeniem o trofeum Turnieju Czterech Skoczni. Przegląd zakończył się równocześnie z Turniejem. Przy dźwiękach polskiego hymnu, odgrywanego zwycięskiemu skoczkowi na podium kolbuszowskiej sceny wchodziły zespoły kolędnicze. Nagrody wręczyli szefowie instytucji organizujących przegląd, Wiesław Sitko z Miejskiego Domu Kultury, Jacek Bardan z Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej i Marek Jastrzębski z Wojewódzkiego Domu Kultury w Rzeszowie, którym towarzyszyła Ewa Draus radna podkarpackiego sejmiku.

   Dziękujmy kolędnikom przenoszącym, dalej wyjątkowe narodowe dziedzictwo kulturowe. Rodzicom, którzy tak licznie przyprowadzili swoje pociechy i Zespołowi Ludowemu Górniacy, który urwał się z przeglądu by kolędować w Dolnej i Górnej Kolbuszowej. Tym samym kolęda zachowana na scenie, wraca w teren i o to chodzi!

Wyniki przeglądu:

Nagrody:

Trzy równorzędne I Nagrody po 750 zł każda, otrzymali:

- Zespół Kolędniczy z Łazor, nagrodę ufundował Dyrektor Wojewódzkiego Domu Kultury w Rzeszowie

- Zespół Folklorystyczny Folusz z Giedlarowej, nagrodę ufundował Dyrektor Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej

- Zespół Kolędniczy Zalasowianie z Zalasowej, nagrodę ufundował Dyrektor Miejskiego Domu Kultury w Kolbuszowej

Trzy równorzędne II Nagrody po 650 zł otrzymali:

- Zespół Śpiewaczo Obrzędowy Leszczynka z Wólki Grodziskiej, nagrodę ufundował Dyrektor Wojewódzkiego Domu Kultury w Rzeszowie

- Zespół Ludowy Górniacy z Kolbuszowej Górnej nagrodę ufundował Dyrektor Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej

- Zespół Obrzędowy Mazurzanie z Mazur, nagrodę ufundował Dyrektor Miejskiego Domu Kultury w Kolbuszowej

Trzy równorzędne III Nagrody po 600 zł, otrzymują:

- Zespół Kolędniczy Lubcoki, nagrodę ufundował Dyrektor Wojewódzkiego Domu Kultury w Rzeszowie

- Zespół Nosowiany z Nosówki nagrodę ufundował Dyrektor Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej

- Zespołu Lubeckie Szkuty z Lubczy nagrodę ufundował Dyrektor Miejskiego Domu Kultury w Kolbuszowej  

   Koncert zespołu Iron Head był udanym powrotem na scenę kolbuszowskiego domu kultury. Muzycy założyli grupę w 2010 roku. Po trzech latach wspólnego grania wielu z nich wyjechało z rodzimego miasta, przez co niemożliwe stało się dalsze tworzenie i zawieszono działalność zespołu.

   W grudniu 2017 roku młodzi muzycy (w składzie: Maciej Maziarz – wokal, Tomasz Lenart – gitara prowadząca, Piotr Sito – gitara rytmiczna, Mateusz Bryk – gitara basowa i Bartosz Urban – perkusja) spotkali się na próbie w domu kultury i z entuzjazmem zaczęli pracę nad nowym materiałem.

   Jego efekty mogła usłyszeć licznie zgromadzona publiczność z Kolbuszowej, ale nie tylko. Przyjechali także znajomi muzyków i fani heavy metalu z okolicznych miejscowości, dodając tym samym zapału prezentującym się grupom. Około 150 osób ze szczerym zaciekawieniem wysłuchało nowej propozycji Iron Head 29 grudnia 2017 roku. Reaktywowanej grupie towarzyszyły również dwa bardzo dobre zespoły z Rzeszowa: Barking Irons i Selfdestruction. Koncert cieszył się niebywałym powodzeniem – być może jest to zapowiedź powrotu do tradycji grania koncertów raz w miesiącu w Kolbuszowej, która niestety zanikła.

   Miłośnicy mocnego brzmienia, ożywieni muzycznym wydarzeniem zorganizowanym przez Miejski Dom Kultury, z pewnością liczą na powrót mocnego brzmienia na kolbuszowską scenę – czekamy zatem na kolejne spotkanie z żywiołem muzyki.