2015

Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem

 Niespotykaną atrakcją świerczowskiego festynu pod grzybkiem był występ Zespołu Sztuki i Tradycji Popularnej Salmorenc z Voiron koło Grenoble (Francja). Blisko 30­ sto osobowa grupa francuska gościła w Kolbuszowej od godzin południowych. Zachwycił ich kolbuszowski skansen, spędzili na nim blisko dwie godziny, oglądając lokalne zabudowania, chaty, kościół oraz karczmę. Zwiedzali go z zainteresowaniem, przy czym nie opuszczało ich swoiste francuskie poczucie humoru. W ramach odnowy i nabrania sił ponad godzinę spędzili na Fregacie. Basen przypadł im do gustu, w szczególności możliwość korzystania z zjeżdżalni, która była oblegana przez dorosłych. Bez przeszkód dotarli do Świerczowa na Polsko-Francuski Festyn pod Grzybkiem. Bardzo byli zainteresowani występem kapeli ludowej Widelanie oraz Świerczowianek z Koła Gospodyń Wiejskich. W końcu oni również pojawili się na scenie, stając się największą atrakcją artystyczną imprezy.

Piękne w dużej części autentyczne stroje ludowe z rejonu Grenoble, autentycznie grająca kapela i tańce zaprezentowały kulturę tamtych terenów. Na koniec opowiedzieli o swoim strojach i obyczajach. Występ spodobał się publiczności. Dzięki pani Katarzynie Pikor­ Gamblin, tłumaczce z Szkoły Języka Francuskiego z Rzeszowa, a także sprawczyni ich przyjazdu do Świerczowa, było możliwe szybkie porozumienie językowe polsko­-francuskie i francusko­-polskie. Kulinaria Świerczowianek: zupa grzybowa, ciasta i inne przysmaki, bardzo smakowały francuskim gościom. Tańczyli i swawolili do późnych godzin wieczornych przy muzyce zespołu i DJ­a.

 

Zobacz fragment nagrania wideo z występu grupy francuskiej:

 

 

 /autor zdjęć: Elżbieta Babula-Tabisz/

 Nieme Kino w Kolbuszowej, tym razem na kolbuszowskim rynku, usłyszeliśmy koncert miłośników taperowania do niemych filmów. Jako pierwszy wystąpił zespół ALM, ich propozycja wykonania muzyki do filmu Georgesa Meliesa bardzo się spodobała, jest to już trzeci film taperowany przez zespół. Tym razem kompozycja młodych muzyków, podobnie jak wykonanie było perfekcyjne. Koncertów Kwartetu Jorgi nikomu zachwalać nie potrzeba, taperują od lat i robią to doskonale. Tym razem nie było inaczej, muzyka genialnie ilustrowała obraz robiąc olbrzymie wrażenie na publiczności. Ostatnią propozycję muzyczną przedstawił Andrzej Serafin, jak zwykle w formie. Cały koncert w plenerowych warunkach odbył się w ciszy, dosłownie w oku cyklonu pomiędzy dwoma nawałnicami. Sprawiając przyjemność ponad stu pięćdziesięcioosobowej grupie publiczności przez duże ,,P” oraz fanom kultury przez duże ,,K”, dzięki którym ten wieczór okazał się niepowtarzalny. Organizatorów cieszy jedna rzecz, a mianowicie, że rośnie nam w Kolbuszowej pokolenie wrażliwych muzyków, takich jak chłopaki z ALM i liczba odbiorców wysokiej kultury.

1600px planWakacji2015

ZOBACZ SZCZEGÓŁOWE PROGRAMY ZAJĘĆ DLA POSZCZEGÓLNYCH FILII:


KŁAPÓWKA

KOLBUSZOWA GÓRNA

DOMATKÓW

ŚWIERCZÓW

 

650px Janowiec

   W malarsko­ fotograficznym plenerze w Janowcu wzięło udział 40 artystów amatorów i profesjonalistów. Wszystkich połączyło zamiłowanie do uprawianej dziedziny artystycznej:malarstwa lub fotografii. Janowiec obok którego, po drugiej stronie Wisły leży Kazimierz Dolny, do 1783 r. był własnością Jerzego Marcina Lubomirskiego, właściciela potężnej fortuny magnackiej. W skład dóbr księcia wchodziła również Kolbuszowa z pałacem kolbuszowskim zaprojektowanym przez Tylmana z Gameren, architekta holenderskiego z którego usług korzystali z Lubomirscy. Podobno Lubomirski przegrał zamek w karty, niedługo też stracił całą fortunę razem z kluczem kolbuszowskim, który przejęła jego córka Łucja Franciszka z Lubomirskich Tyszkiewiczowa. Miejsce pleneru było niezwykle atrakcyjne, zabrakło czasu, żeby je do końca poznać. Oprócz zamku znajduje się też ciekawy skansen i kościół. Nie zabrakło tropikalnych upałów, gwałtownej burzy i dobrej zabawy przy grillu i chłodnych napojach. Efekty prac plenerowych będzie można obejrzeć w galerii pod Trąbami i Bębnem w Miejskim Domu Kultury w Kolbuszowej o godz. 18.00 w sobotę 22 sierpnia.

galeria

 W grudniu 2004 gościem pierwszej ściśle jazzowej imprezy w Kolbuszowej był Henryk Majewski legenda trąbki, kompozytor muzyki i lider zespołu Old Timers. Gwiazda trębacza mocno świeciła na grudniowej imprezie /przezwanej ,,Big Bandowymi Zadyszkami”/. Odbyło się pierwsze w mieście nad Nilem jam session, gdzie mistrz pokazał klasę. Okazał się miłym dystyngowanym starszym panem nauczycielem jazzu i życia.

 Planowane następne spotkanie z nim i zespołem już się odbyć nie mogło /zmarł 17 czerwca 2005 roku/. Zafascynowany postacią trębacza kolbuszowski Miejski Dom Kultury poświęcił mu pierwszą edycję Jazzu nad Nilem 2006 plenerowego mityngu różnych formacji jazzu tradycyjnego z tej części Polski. W tej krokodylej tarce wszyscy grali obowiązkowo kompozycję Majewskiego ,,Skarabeusz”. Z Old Timersami zagrali synowie artysty, Wojciech pianista i Robert trębacz, a dźwiękom tradycyjnego jazzu towarzyszył straszny, prawie egipski upał.

 Obecna dziewiąta edycja przypomniała postać jednego z twórców polskiego jazzu, koncertem ,,Tribute to Henryk Majewski” w wykonaniu Tria Andrzeja Jagodzińskiego i Roberta Majewskiego. Całość dopełnił bluesowy śląski duet Marek ,,Makaron Motyka” i Rico Rajca, New Bone, Jo Pil / Joanna Pilarska, której towarzyszyli muzycy bluesowi: Andrzej Serafin i Robert Lenert/. Rewelacyjny koncert dał Krzysztof Ścierański z Quartetem. Publiczność liczna /jak na afrykański

upał, jaki zapanował nad kolbuszowskim rynkiem/, nie pozbawiana zmysłu słuchu i wrażliwości na muzykę improwizowaną wykonywaną na żywo, odporna na upał i disco polo, stworzyła świetną atmosferę.

  Imprezę zakończył Krokodyl Jam Session. Honorowego patronatu wydarzeniu udzielił Marszałek województwa podkarpackiego, a wsparcia finansowego Wojewódzki Dom Kultury w Rzeszowie. Całość już tradycyjnie fachowo poprowadziła Elżbieta Lewicka z Polskiego Radia Rzeszów.

galeria